WSZYSCY BĄDŹMY SPOŁECZNIKAMI!

|PARTYCYPACJA OBYWATELSKA

Część z nas jest społecznikami „od zawsze”: w szkole podstawowej byliśmy strażakami i zakładaliśmy stowarzyszenie pomagające bezpańskim kotom. W szkole średniej i na studiach – pomagaliśmy wolontarystycznie sąsiadom, dzieciom w świetlicy środowiskowej, w hospicjum. Już jako dorośli założyliśmy lub działamy w konkretnych stowarzyszeniach czy fundacjach, które wspierają, łączą bądź rozwijają ludzi.

Niektórzy są społecznikami doraźnie, trochę „przypadkowo”: oddam krew w trakcie akcji nagłośnionej w mediach, w listopadzie albo styczniu wrzucę złotówki do puszki.

Jeszcze inni angażują się w rozmaite akcje lub sami bezpośrednio wspierają innych, nie wiedząc nawet, że przynależą do tej jakże ważnej grupy SPOŁECZNIKÓW: przelewamy środki na rehabilitację chorej osoby, wyprowadzamy psa ze schroniska na spacer, honorowo oddajemy krew, przekazujemy 1% podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego, robimy zakupy choremu sąsiadowi…

Społecznicy jak widać mają wiele twarzy i działają na wielu płaszczyznach. Ostatnie tygodnie pokazują, że takiego wsparcia nigdy nie jest dość, oraz, co najbardziej cieszy, że osoby do tej pory nie będące „etatowymi” społecznikami poczuły chęć włączenia się w rozmaite akcje służące dobru innych.

Pomimo, a może nawet zwłaszcza w tak trudnym okresie warto mieć świadomość, że każdy rodzaj i skala wsparcia dawanego innym jest na wagę złota. A jakie mamy możliwości? Poniżej kilka najbardziej aktualnych:

🔸Pomoc sąsiedzka – sprawdźmy czy nasi sąsiedzi nie potrzebują pomocy w zakupach. Znamy ich z widzenia, ale też są takie osoby, o których nie wiemy. Wtedy może pomóc lokalne stowarzyszenie lub ośrodek pomocy społecznej, które dysponują wiedzą o osobach w trudnej sytuacji życiowej.

🔸Zbiórka publiczna – możemy sami ją zorganizować lub wziąć udział w już prowadzonej (zestawienie znajdziemy na stronie: zbiorki.gov.pl). Organizowane zbiórki możemy wesprzeć kwotowo lub rzeczowo; sprawdźmy nasze strychy, garderoby i piwnice: odzież, zabawki, żywność – to wszystko może być przydatne i cenne dla innych.

🔸Grupa wsparcia – jesteśmy specjalistą w jakimś temacie – prawnikiem, lekarzem? A może masz po prostu trochę wolnego czasu? Możesz stworzyć lub przyłączyć się do grup, które pomagają innym rozwiązać ich problemy, bardzo konkretne i bieżące. Np. w Koszalinie powstała grupa #MyKoszalin, znajdziecie ją na Facebooku: LINK

🔸Darowizna (rzeczowa albo finansowa) na rzecz osób/organizacji – mamy więcej niż inni? Podzielmy się. Media piszą o 7-cyfrowych darowiznach gwiazd sportu czy kina, ale sztuką jest podzielić się, gdy nie mamy milionów na koncie. Darowizny finansowe możemy przelać na konto organizacji, darowiznę rzeczową przekazać bezpośrednio lub za pośrednictwem powstających coraz częściej lokalnych grup wsparcia.

🔸1% podatku – tę możliwość mamy od kilkunastu lat, tutaj chciałbym szczególnie podkreślić ważność tych środków w obecnej sytuacji. Odpis taki nic nas nie kosztuje (podatek i tak musimy zapłacić) a zajmie dosłownie kilka minut. Szczególnie zachęcamy do wspierania lokalnych inicjatyw! Prowadzimy obecnie akcje zachęcające do pozostawiania 1% na Pomorzu Zachodnim oraz w Koszalinie. Znajdźcie sami (lub z naszą pomocą) stowarzyszenie lub fundację w Waszej miejscowości, przekonacie się wtedy jakie efekty mogą przynieść te pieniądze lokalnej społeczności.

🔸Budżet obywatelski – to jest forma wspierania innych, zapytacie? Tak! Środki z budżetu gmin mogą rozwiązywać najpilniejsze potrzeby mieszkańców, a co ważniejsze, o tych potrzebach decydują sami mieszkańcy. Ta forma konsultacji obecna jest w coraz większej liczbie gmin. U nas w Koszalinie trwa właśnie 8 edycja Budżetu (zachęcamy przy okazji mieszkańców Koszalina do składania wniosków! – mamy czas tylko do końca marca!).

Potrzebujecie bardziej szczegółowych informacji na któryś z powyższych tematów? Piszcie do nas: lcieslinski@pracowniapozarzadowa.pl.

I na koniec o jeszcze jednej rzeczy, najmniej chyba obciążającej, ale najbardziej wskazanej w ostatnich i najbliższych tygodniach – nasza postawa wobec ograniczeń wprowadzanych przez władze. Napisałem „najmniej obciążająca” bo wymaga nierobienia różnych rzeczy: nie wychodźmy z domu bez ważnej przyczyny, nie organizujmy i nie uczestniczmy w fizycznych spotkaniach, nie podchodźmy za blisko do innych osób spotykanych w sklepach czy autobusach.

Bądźmy odpowiedzialni i świadomi – nie narażanie innych to również forma bycia społecznikiem.

Udostępnij post na Facebooku: